W 2026 roku właściciele nieruchomości w Polsce będą musieli zmierzyć się z istotnymi zmianami w zakresie świadectw charakterystyki energetycznej budynków. Choć dokumenty te funkcjonują na rynku już od wielu lat, ich forma oraz sposób przedstawiania danych nie zawsze były zrozumiałe dla przeciętnego użytkownika. Wprowadzenie klas energetycznych – na wzór oznaczeń stosowanych w sprzętach AGD – ma to zmienić. Nowe przepisy mają nie tylko uprościć sposób oceny efektywności energetycznej budynków, ale też wpisać się w szerszy plan klimatyczny realizowany przez Unię Europejską.
Spis treści
Od świadectwa do klasy – uproszczona forma, większa przejrzystość
Dotychczasowe świadectwa energetyczne zawierały wiele technicznych danych, takich jak zapotrzebowanie na energię użytkową, końcową i pierwotną. Choć te informacje są kluczowe dla specjalistów, dla zwykłego właściciela domu lub potencjalnego nabywcy mogły być nieczytelne i trudne do interpretacji. Przepisy, które mają wejść w życie od 2026 roku, zakładają wprowadzenie jednolitego i wizualnie zrozumiałego systemu klasyfikacji energetycznej budynków – od klasy A+ (najbardziej energooszczędnej) do G (najmniej wydajnej).
Każdemu budynkowi przypisana zostanie klasa na podstawie wskaźnika EP – czyli zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną. Im niższa wartość tego wskaźnika, tym lepsza klasa energetyczna. To oznacza, że osoby szukające mieszkania lub domu będą mogły łatwo porównać nieruchomości pod względem ich efektywności energetycznej, podobnie jak dziś porównujemy lodówki czy pralki w sklepie.

Klasy energetyczne – co oznaczają i jak będą przyznawane?
Nowe przepisy opierają się na rozporządzeniu Ministerstwa Rozwoju i Technologii, które określa szczegółowe progi wartości wskaźnika EP dla poszczególnych klas. Dla przykładu:
- Klasa A+ – budynki niemal zeroenergetyczne,
- Klasa C – standardowy poziom izolacji termicznej i instalacji grzewczych,
- Klasa G – budynki o bardzo dużym zużyciu energii, często starsze i nieocieplone.



W praktyce oznacza to, że świadectwo energetyczne zyska czytelniejszą formę, co pozwoli np. kupującym lepiej ocenić potencjalne koszty utrzymania nieruchomości.
Wprowadzenie klas ma też zwiększyć odpowiedzialność audytorów. Ich rola przestanie być czysto formalna – świadectwa będą miały realny wpływ na wartość rynkową nieruchomości i postrzeganie jej przez klientów. Dlatego sposób ich przygotowywania musi być przejrzysty, oparty na rzetelnych pomiarach i aktualnych danych technicznych.
Inne zmiany
Dodanie klas energetycznych to najważniejsza zmiana ale pojawi się na niej również kilka innych wskaźników, co wymusi również zmianę wyglądu świadectwa. Kolejnym parametrem, który pojawi się na świadectwie (dla niego również będzie odniesienie do klasy energetycznej) jest energia dostarczona (ED) czyli ilość nośnika energii jaką należy dostarczyć w celu pokrycia potrzeb energetycznych.
Wspomniany nowy wzór świadectwa obejmował będzie pokazanie w formie graficznej takich współczynników jak udział odnawialnych źródeł energii w rocznym zapotrzebowaniu na energię końcową oraz łączną roczną emisję CO2 wynikającą z zapotrzebowania energię.
Spośród innych istotnych zmian należy wymienić sekcję, w której opisane będą wykorzystywane odnawialne źródła energii (łącznie z wykazaniem urządzeń takich jak magazyn energii czy punkty ładowania pojazdów elektrycznych) oraz tabela z wartościami jednostkowych emisji zanieczyszczeń.
Dodany zostaje też punkt dotyczący spełnienia wymogów obowiązującej lokalnie „uchwały antysmogowej”, czego kontynuacją jest informacja, jakie działania należy podjąć aby te wymogi spełnić, oraz jakie są dostępne instrumenty finansowe, itd.
Kiedy nowe przepisy wchodzą w życie?
Choć pierwotnie zmiany miały obowiązywać od 2024 roku, ich wdrożenie zostało przesunięte na 2026 rok (nadal nie jest znana konkretna data). Powodem opóźnienia są przedłużające się konsultacje międzyresortowe i konieczność doprecyzowania przepisów.
Dzięki temu właściciele nieruchomości oraz audytorzy mają więcej czasu na przygotowanie się do zmian.
Kogo obejmują nowe przepisy?
Nowe przepisy obejmą szeroką grupę budynków i właścicieli. Przede wszystkim, obowiązek uzyskania świadectwa z określoną klasą energetyczną będzie dotyczył:
- nowych budynków oddawanych do użytkowania po 2026 roku,
- budynków sprzedawanych lub wynajmowanych,
- obiektów użyteczności publicznej o powierzchni powyżej 250 m² (np. szkoły, urzędy, biblioteki), które będą zobowiązane do publicznego eksponowania świadectwa.
Choć właściciele istniejących domów jednorodzinnych, którzy nie zamierzają ich wynajmować ani sprzedawać, formalnie nie będą zobowiązani do uzyskania świadectwa, mogą odczuć pośredni wpływ nowych przepisów. Przede wszystkim dlatego, że coraz częściej nabywcy będą zwracać uwagę na klasę energetyczną – a ta może decydować o atrakcyjności nieruchomości.
Dlaczego wprowadza się klasy energetyczne?
Celem klasyfikacji energetycznej jest uproszczenie informacji dla użytkowników, ale też stworzenie bodźców do inwestowania w termomodernizację. Wprowadzenie klas ma również przeciwdziałać tzw. ubóstwu energetycznemu, czyli sytuacji, w której koszty ogrzewania stanowią nieproporcjonalnie wysoki wydatek w budżetach domowych.
W perspektywie kilku lat Unia planuje wprowadzenie jeszcze dalej idących regulacji – np. obowiązku modernizacji budynków o najniższych klasach energetycznych czy stopniowego przechodzenia sektora publicznego na budownictwo zeroemisyjne.

Co to oznacza dla właścicieli domów?
Dla właścicieli domów i mieszkań zmiany oznaczają przede wszystkim większą przejrzystość w obrocie nieruchomościami – łatwiej będzie porównać różne oferty pod kątem kosztów eksploatacji i efektywności energetycznej. Budynki o dobrej klasie (np. A lub B) będą postrzegane jako bardziej nowoczesne, ekologiczne i tańsze w utrzymaniu. To może zwiększyć ich wartość rynkową.
Z drugiej strony, starsze budynki z niską klasą (np. F lub G) mogą wymagać modernizacji, aby utrzymać swoją konkurencyjność. Dotyczy to nie tylko izolacji czy wymiany okien, ale też instalacji grzewczych i wentylacyjnych. Inwestycje w poprawę efektywności energetycznej mogą być wspierane programami rządowymi – np. „Czyste Powietrze” – co może znacznie zmniejszyć koszt takich przedsięwzięć.
Warto też wspomnieć, że coraz więcej banków uzależnia warunki udzielania kredytów hipotecznych od efektywności energetycznej nieruchomości. Lepsza klasa to niższe raty i większe szanse na uzyskanie finansowania.
Podsumowanie
Od 2026 roku świadectwa energetyczne staną się znacznie bardziej czytelne dzięki systemowi klas – od A+ do G. To duża zmiana dla rynku nieruchomości i budownictwa, ale też szansa na zwiększenie efektywności energetycznej polskich domów. Warto już dziś zadbać o audyt energetyczny i rozważyć działania modernizacyjne.
